Błyskotliwa biografia Tuwima na Dzień Ojca

Często zdarza się, że prezenty na Dzień Ojca to kwestia spędzająca sen z powiek wielu osobom. Zazwyczaj chcemy obdarować ukochanych czymś, co sprawi im nie tylko krótkotrwałą przyjemność, ale zostanie z nimi na dłużej. Takim prezentem może być książka, zwłaszcza jeśli mamy do czynienia z kimś, kto uwielbia czytać. Nie tylko pozwoli spędzić tacie przyjemne chwile na lekturze, ale również sprawi, że treść zostanie z czytelnikiem na dłużej. “Tuwim. Wylękniony bluźnierca” Mariusza Urbanka to pasjonująca biografia jednego z najważniejszych polskich poetów, w której można poznać nie tylko fakty z jego życia, ale również koloryt całej epoki, w której przyszło mu tworzyć.

Pomysłowy Julek przemienia się w Juliana

Julian Tuwim przyszedł na świat w 1894 roku w Łodzi. Urodził się w zasymilowanej rodzinie żydowskiej, ale szykany związane z jego pochodzeniem nie były dla niego aż taką udręką, jak ogromne znamię na lewym policzku. Mały Julek jeździł z mamą od lekarza do lekarza, a przesądni mieszkańcy Łodzi często mawiali za jego plecami, że ma na twarzy znak Diabła. Defekt ten poskutkował po latach agorafobią i stanami lękowymi, ale również popychał młodego chłopca do kreowania własnego świata. Siostra Tuwima wspomina, że Julek od najmłodszych lat był człowiekiem niezwykle barwnym i oczytanym, a jego wielką pasją było kolekcjonowanie egzotycznie brzmiących słów. Już od najmłodszych lat interesował się językiem polskim i językami obcymi, co później miało przełożyć się na jego poezję. Wkrótce miał się stać Księciem Poetów.

Dwudziestolecie międzywojenne i legenda Skamandra

W książce znajduje się mnóstwo anegdot związanych z Tuwimem, do których dochodziło w Warszawie okresu międzywojennego. Jako artysta wywarł wielki wpływ na rozkwit poezji w czasach, kiedy Polska cieszyła się odzyskaną po stu dwudziestu trzech latach niepodległością. Jego wiersze, takie jak “Wiosna. Dytyramb”, okrzykiwano skandalem, a potem każdy uczył się ich na pamięć. Grupa Skamander, którą tworzył z czterema wybitnymi poetami, znajdowała się na językach całej warszawskiej elity i nie tylko, a ich piosenki i żarty znane są do dziś. W swojej książce Mariusz Urbanek odsłania przed czytelnikami również mniej znane okresy z życia poety.